| Po | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
01 |
02 |
03 |
04 |
05 |
||
06 |
07 |
08 |
09 |
10 |
11 |
12 |
13 |
14 |
15 |
16 |
17 |
18 |
19 |
20 |
21 |
22 |
23 |
24 |
25 |
26 |
27 |
28 |
29 |
||||
Niedziela Palmowa, Męki Pańskiej
Takiego, Panie, zawsze chciałabym Cię oglądać – wielki, witany przez rozentuzjazmowany tłum, cieszący się uznaniem, mający władzę. „Oto Ten jest prawdziwym Bogiem!” – można wykrzyknąć, ale ten sam Bóg już niebawem znajdzie się na Golgocie, tylko otaczająca Go euforia zmieni się w sarkazm, nienawiść, wyszydzenie.
Trzymam palmę w ręku, stać mnie teraz na uwielbienie, jak zawsze wtedy, gdy wszystko układa się po mojej myśli, gdy nie zdarzają się sytuacje ekstremalne, gdy nikt nie rani, gdy nie trzeba ponosić ofiary. Wpatruję się w Ciebie zakrzyczana przez tłum, który okala mnie ze wszystkich stron, narzuca słowa, gesty, zachowania, teraz razem z tłumem wiwatuję na Twoją cześć, później razem z nim zawołam: „Na krzyż!”. Tłum często mnie wchłania, zabija prawdziwe myśli, narzuca osąd, wskazuje perspektywę, tak bowiem lękam się tego, co noszę w sercu – najskrytszych pragnień, bo może niepopularnych, nietuzinkowych, łatwo mi zatem ukryć się w tłumie, który uosabia siłę, a który karmi w istocie siłą pozorną, tymczasową.
Podziwiam, Chryste, Twój wjazd do Jerozolimy, bo zazwyczaj budzi mój podziw to, co spektakularne, podniosłe, sycę się sensacją, każdy news im bardziej pikantny, tym szybciej wdziera się w mój umysł, kształtuje moje postrzeganie rzeczywistości, buduje półprawdy, w które chcę wierzyć. Zaprawdę godny pożałowania jest ten mój podziw, ten małostkowy zachwyt, jakże jest bowiem powierzchowny, jakże niedojrzały, jak marny, bo co dalej? Spod krzyża dezerteruję...
więcej przeczytasz na: http://www.pastoralne.pl/biblioteka-wspolczesnego-homlilisty/