Kalendarium

2012 - Luty
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
 
   
01
02
03
04
05
06
07
08
09
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
       

zobacz wszystkie wydarzenia

Posługa spowiednicza

01.03.2010

Siecioholik w konfesjonale

Uzależnienie od Internetu jest nieprawidłowym i nieuporządkowanym sposobem korzystania z niego, stanowi rodzaj nałogu polegający na bardzo częstym „wchodzeniu do sieci” i odczuwaniu nieodpartego pragnienia trwania w tej sytuacji, wręcz wewnętrznego przymusu „siedzenia przed komputerem”. Przebywanie w sieci staje się głównym czynnikiem motywacyjnym do podejmowania jakichkolwiek działań (intensywność tej motywacji zależy od stopnia uzależnienia) – najważniejszą sprawą, do której dopasowywane są wszystkie (albo prawie wszystkie) pozostałe. Człowiek uzależniony od Internetu przeżywa więc swoiste „zagubienie realizmu”, prowadzi to do istotnego zakłócenia czynności psychicznych i zaburzenia jego postępowania. Nie jest on zdolny do kontrolowania swojego zachowania oraz potrzeb, a w dalszych stadiach uzależnienia także swojego życia w ogóle.

 

Biorąc pod uwagę doświadczenia terapeutów, można nakreślić ogólną sylwetkę potencjalnego siecioholika. Jest to osoba, która posiada przynajmniej część z wymienionych niżej cech:

-    młoda, dla której Internet jest codziennością;

-    sfrustrowana, zagubiona, potrzebująca pomocy;

-    przeżywająca zaburzenia emocjonalne;

-    z trudem nawiązująca bezpośrednie kontakty z innymi ludźmi;

-    z zaniżoną samooceną;

-    traktująca „wirtual” jako alternatywę dla rzeczywistości realnej;

-    mająca doświadczenie w przyjmowaniu narkotyków lub innych substancji psychoaktywnych;

-    mająca trudności w radzeniu sobie z różnymi napięciami;

-    zabiegająca o władzę, status społeczny i dominację, bez możliwości doświadczania tego w życiu;

-    samotna;

-    poszukująca wspierającej przyjaźni;

-    poszukująca niezobowiązującego flirtu;

-    ezrobotna, zmuszona do pozostawania w domu.

 

Znajomość sylwetki siecioholika może być przydatna w posłudze spowiednika. Poprzez zadanie kilku pytań dotyczących wypisanych wyżej cech, można z dużym prawdopodobieństwem zorientować się, iż ma się do czynienia z nałogowcem. Ta wiedza zaś pozwoli podjąć odpowiednie kroki i właściwie poprowadzić dialog oraz ewentualne dalsze spotkania.

 

Hierarchia wartości, którą się kieruje osoba uzależniona od Internetu, jest niezgodna z naturalnym, obiektywnym i ogólnie przyjętym porządkiem. Na jej szczycie stoi bowiem potrzeba korzystania z Internetu, ona „rządzi” umysłem i wolą siecioholika.

 

Osoba uzależniona od Internetu ma zaburzoną samoregulację, przez co wykonuje czynności szkodliwe dla siebie, a nieraz także dla innych osób ze swojego otoczenia. Niemal ciągle rozmyśla o przebytych sesjach internetowych – po zakończeniu jednej nie może się doczekać kolejnej. Ponadto za stracony uważa czas spędzony „w realu”. „Zwyczajne życie”, z którego – zdaniem uzależnionego „niestety” – nie może zupełnie zrezygnować, powoduje irytację, a nierzadko prowadzi do frustracji. Z drugiej zaś strony Internet jest przez siecioholika traktowany jako sposób na łagodzenie stresu lub dobry „środek na wszelkie zło”.

 

Nałogowy internauta ogranicza, zaniedbuje, a w końcu całkowicie lekceważy sprawy i czynności, które są ważne dla każdego „zwykłego” człowieka. Rezygnuje z nich na rzecz przebywania „w wirtualu”. Właściwie tylko tym naprawdę się interesuje (oczywiście, jest to pewne uproszczenie, ale nie można go uznać za zupełnie nieprawdziwe, a poza tym w dobry sposób oddaje ono „klimat” uzależnienia); ciągle chce z niego korzystać, a jeśli nie może tego robić, wówczas popada w zły nastrój. Surfowanie po sieci pochłania cały czas siecioholika, zarówno ten przeznaczony na rozrywkę, jak i ten, który powinien być wykorzystany na naukę, pracę, odpoczynek, sen, praktyki religijne, a nieraz nawet na odżywianie się. Wyniszcza więc swoją psychikę i eksploatuje siebie oraz swój czas na rzeczy mało potrzebne lub wręcz niepotrzebne, nie przywiązuje też właściwej wagi do spraw rodzinnych i społecznych, one schodzą na dalszy plan, bo w centrum życia jest komputer i „znajomi z wirtuala”. Ostatecznie jest jednak samotny. Nie wie bowiem nawet, kto tak naprawdę jest przy drugim komputerze i nie może z nim nawiązać dialogu w pełnym tego słowa znaczeniu.

 

Zasygnalizowane wyżej zjawiska stanowią najbardziej typowe objawy i skutki nałogu sieciowego. Warto tę kwestię uporządkować, odwołując się do badań psychologicznych i doświadczeń terapeutycznych. W oparciu o kryteria diagnostyczne za uzależnioną od Internetu można uznać tę osobę, u której w okresie ostatnich dwunastu miesięcy dało się zauważyć co najmniej trzy spośród następujących objawów:

 

a) tolerancja, rozumiana jako potrzeba coraz dłuższego czasowego korzystania z Internetu, celem uzyskania zadowolenia i/lub wyraźny, stopniowy spadek satysfakcji osiąganej przez tę samą ilość czasu przebywania;

 

b) zespół odstawienia występujący przez kilka dni (do miesiąca) po zaprzestaniu bądź znacznym ograniczeniu korzystania z sieci, a manifestujący się objawami (przynajmniej dwoma z nich):

- pobudzenie psychoruchowe,

- niepokój lub lęk,

- wyraźne obniżenie nastroju – złe samopoczucie,

- obsesyjne myślenie o Internecie i o tym, co się tam obecnie może dziać,

- fantazje i marzenia senne na temat sieci,

- celowe lub mimowolne poruszanie palcami w sposób charakterystyczny dla pisania na klawiaturze,

- korzystanie z Internetu celem uniknięcia przykrych objawów abstynencyjnych;

 

c) częste przekraczanie planowanego wcześniej czasu korzystania z Internetu;

 

d) utrwalona potrzeba ograniczania lub zaprzestania korzystania z sieci albo nawet nieudane próby dokonania tego;

 

e) poświęcanie dużej ilości czasu na wykonywanie czynności związanych z Internetem (np. kupowanie książek na jego temat, testowanie nowych przeglądarek i stron WWW, porządkowanie ściągniętych z Internetu materiałów, plików, programów itp.);

 

f) zmniejszanie lub rezygnowanie z aktywności społecznej, zawodowej lub rekreacyjnej na rzecz korzystania z Internetu;

 

g) korzystanie z sieci pomimo świadomości trwałych bądź narastających problemów somatycznych, psychologicznych lub społecznych, spowodowanych albo nasilających się, będących efektem surfowania (np. ograniczenie czasu snu, występowanie problemów rodzinnych, spóźnianie się do pracy i na spotkania, zaniedbywanie obowiązków, rezygnacja z innych istotnych działań).

 

Warto zwrócić uwagę na to, że nałóg internetowy, tak jak każdy inny, jest czymś dynamicznym. W związku z tym jego objawy mogą się zmieniać w zależności od różnych okoliczności. Oprócz tego nie można zapominać, że podane wyżej przejawy są swego rodzaju „średnią”, co oznacza, iż w każdym konkretnym przypadku siecioholizm może być przeżywany oraz manifestowany w różny sposób. Ponadto trzeba też pamiętać, że nie zawsze występuje w „czystej formie”, ale może przybierać różne postaci, które z pozoru nie muszą wskazywać na uzależnienie.

 

Fundamentów uzależnienia od Internetu można doszukiwać się w tym, że jawi się on człowiekowi jako coś, co umożliwia mu doświadczanie pozytywnych bodźców, czyli tzw. wzmocnień. Chodzi tu czynniki, które pozwalają odczuwać swego rodzaju satysfakcję. Mówiąc jeszcze inaczej, Internet może stać się przedmiotem uzależnienia, ponieważ pozwala na wejście do „wirtualnego świata”, w którym człowiekowi jest dobrze i do którego chętnie wraca. Owo „dobrze” wyraża się w tym, że surfując po sieci, człowiek może odzyskać, a nieraz wręcz uzyskać poczucie wartości. „Przebywanie w sieci” sprawia, że internauta czuje się potrzebny (jeśli jest stałym bywalcem forów albo czatów i przez jakiś czas nie włącza się w dyskusje, to zaraz otrzymuje pytania typu: „Gdzie się podziewałeś?”, „Co się z tobą działo?” itd.). W jego życiu pojawia się więc także wspólnota – faktycznie wirtualna, bo naprawdę nie wiadomo, kim są jej członkowie, ale też w pewnym sensie realna, gdyż stanowią ją prawdziwi ludzie. Trzeba jednak wyraźnie powiedzieć, że jest to jedynie namiastka wspólnoty, której w wielu punktach różni się od prawdziwej communio personarum. Wielu ludziom przesiadującym przed komputerem ona jednak wystarcza, aby mieć spełnioną potrzebę życia z innymi.

 

więcej przeczytasz na: http://www.pastoralne.pl/poradnik-spowiednika/